Coś dziwnego dzieje się ostatnio na portalu gejowskim, na którym od ponad roku mam konto. W ciągu weekendu moja skrzynka pękała w szwach od wiadomości od rożnej maści facetów. Ogromna większość z nich ograniczała się do jakże elokwentnych stwierdzeń: "no hej", "co tam?", "co porabiasz", "co lubisz?", "kogo szukasz?", "spotkanie na sex?" itp. Musze przyznać, że treści oszałamiające, jakże się oprzeć tak interesującym zaczepkom? A tak na serio to porażka, świadcząca o tym, ze większość z tych adoratorów od siedmiu boleści nie czytała opisu na moim profilu, lub czytała ale bez zrozumienia. Jasno jest tam napisane, że nie szukam na seks, nie mam tam ogólnie dostępnych zdjęć, zwłaszcza rozbieranych, wiec o co chodzi? Po wstępnym odsianiu tych przypadków, pozostała 1/4 wiadomości, ale i tu nie było dobrze. Kilku chłopaków okazało się już poznanymi kiedyś tam, jednak wolałbym najlepiej trzymać się od nich z daleka. Na szczęście dobra pamięć i kojarzenie faktów pozwoliło mi na uniknięcie ładowania się znowu w te znajomości. Przy okazji udało mi się ośmieszyć jednego z nich na gg, bo okazał się patologicznym kłamcą. Chyba się chłopak ostro zdziwił, gdy uświadomiłem mu jego ignorancje i chamstwo!!! Ale to jeszcze nie koniec ostrej selekcji, bo na dalszy ogień poszedł Stary, który już mnie kiedyś nagabywał. Ten z kolei przemianował sobie profil, odmłodził się o 20 lat i do tego wciskał taki kit, aby tylko zaciągnąć mnie do łóżka, że szkoda gadać Nie zabrakło też kolejnego przykładnego męża i ojca dzieciom szukającego weekendowej przygody. Wystarczyło wytłumaczyć mu, że nie ze mną te numery i kulturalnie podziękował. Kolejna grupa to "łowcy fotek", ale tych przy odrobinie wprawy łatwo wyłowić , więc nie mieli czego szukać.
No i zostaje zaledwie kilka osób, nad którymi warto się zastanowić. Nie myślcie sobie, że jestem nie wiadomo jak wybredny i w głowie mi się poprzewracało. Po prostu wiem czego szukam i zawszę wymagam od faceta zaangażowania, bo po tym najłatwiej poznać kogoś interesującego i wartościowego. Jestem w stanie wiele tolerować pod warunkiem, że ktoś nie przekracza pewnych granic. Poznałem na przykład sympatycznego rowerzystę z sąsiedniego miasta. Co prawda pisząc kaleczy język polski, że głowa mała, ale nie można odmówić sensu temu co piszę. Bardziej wygląda to na jakąś dysortografie, czyli nic złego, zdarza się przecież. Jego nadmierna otwartość budzi pewien niepokój, jednak niektórzy tak już mają, więc na razie nic nie jest przesądzone. Jak na razie przechodzi do następnej tury i kwalifikuje się do spotkania na neutralnym gruncie, czyli piwo w miejscu publicznym. Kilku innych też jeszcze nie odpadło z zawodów, ale to musi się jeszcze wszystko wyjaśnić.
Cały ten wywód zmierza jednak do tego, aby nawiązać do tytułu: "Wiatr z południa". Chodzi mi o to, że nie bez kozery maj jest miesiącem, kiedy miłość wisi w powietrzu i wszyscy się za nią uganiają, niezależnie co każdy rozumie pod pojęciem "miłość". Czy tylko zwierzęcy seks, może potrzebę emocjonalnej bliskości, czy zaufanie do drugiej osoby, albo wszystko na raz? W każdym razie w ludziach buzują hormony i tysiące lat ewolucji nakazują natychmiast działać w poszukiwaniu partnera. Faceci o homoseksualnej orientacji hołdują temu wezwaniu Matki Natury ze zdwojoną siła i wszystkie portale oraz strony wręcz pękają w szwach od ogłoszeń i niemoralnych propozycji. Wiatr z południa miesza w ludzkich głowach, rozgrzewając ciała i emocje, czasami wręcz do czerwoności. Tak jak w miasteczku Cicely w serialu "Przystanek Alaska" albo w filmie "Czekolada" to właśnie wiatr zmienia ludzi, odbiera im rozsądek i staje się motorem sprawczym dziwnych wydarzeń. Mój "wiatr z południa" to nie zjawisko atmosferyczne, ale pewien strumień pozytywnego oddziaływania, który wpycha nasze losy na nowe tory. Wiosna daje nam nadzieje na lepsze jutro i siłę, aby o to walczyć, często nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi. Może i dobrze, bo być może w tym kryje się ta siła sprawcza witalnej energii, którą daje nam wiosna. Ja czuje, że ta energia przepływa mnie na wskroś i niech ten strumien buzuje we mnie jak najdłużej, tym bardziej, że jutro mam randkę. Mam nadzieję, że mój wiatr z południa pchnie mnie ku czemuś dobremu. Trzymajcie kciuki!!!